sobota, 16 lutego 2013

14

22 lutego 2012 r.

Jen. trudno było wstać, ogarnąć się i wyjść do szkoły. Zmusiła się tylko ze względu na mamę, która prosiła, żeby córka nie robiła scen. Tym razem przyszła po nią Roxane. Pocieszała ją, mówiła, że oglądała film, w którym była podobna sytuacja. Jen. próbowała słuchać, ale jej myśli odbiegały gdzieś dalej.  Bała się, że ktoś zauważy jej okaleczenie. Nie chciała żeby to był Carl, bo była pewna, że ją wyśmieje. Miała to gdzieś. Bardziej bała się reakcji Natalie, Cath i Amandy. Rox stanęła. Popatrzyła prosto na Jennifer i mocno ją przytuliła. Będzie dobrze - szepnęła. Nie przejmuj się tym tak. Łatwo powiedzieć, komuś kto ma to w dupie, bo to nie on ma taką sytuacje. Weszły do szkoły, było ciepło więc Rox zostawiła swoją bluzę w szafce, Jen oczywiście tego nie zrobiła. Nie mogła.Wszystko by się od razu wydało. Kiedy przyszły pod klasę, Amanda szybko podbiegła do Jen. Zabrała ją do ubikacji, a że była od niej silniejsza, to szybkim ruchem podciągnęła jej rękaw. Zobaczyła ranę. Wyciągnęła z torebki plaster i zakleiła rękę Jen. Milczały. W końcu Amanda wybiegła z ubikacji, a Jen osunęła się po ścianie. Zaraz w-f jak ja zakryję tę rękę? Co zrobię jeżeli pani Salli to zauważy? - trochę się bała, ale wstała i wyszła. Poprawiła włosy i poszła pod aulę. Usiadła na ławce koło Catherine, która nic nie wiedziała o jej ręce. Podszedł do niej Carl, przyklęknął, wyglądał jakby dopiero co się z kimś pobił.
- Słuchaj Jen, Amanda powiedziała mi co sobie zrobiłaś. Właśnie mnie ochrzaniła i to nieźle. To przeze mnie? - głupio zapytał, chociaż dobrze znał odpowiedź. 
- Nie twoja sprawa, odejdź.
- Pokaż mi rękę Jennifer. Natychmiast. Muszę to zobaczyć. - szarpnął ją za rękę, chciał podciągnąć rękaw, ale Jack go odepchnął.
- Nie masz prawa jej już dotykać. - krzyknął i powalił Carla na ziemię.
- Spokojnie koleś, chciałem tylko zobaczyć dzieło małej Jen.
- Wal się! - odpowiedziała i skierowała się w stronę szatni.
- Pilnuj się koleś, mam cię na oku. Już się nie przyjaźnimy. Spadaj stąd i nie zbliżaj się do niej. Kumasz? - Jack już nawet nie słuchał jak cwaniakuje mu Carl, wiedział, że nie zawahał by się mu przyłożyć. 
Jennifer na w-f ćwiczyła w bluzie, twierdziła, że jest jej zimno. Powiedziała swoim dziewczyną z Ekipy, co zrobiła. Obiecała, że więcej się nie potnie. Żałowała. Wieczorem, kładąc się spać, z szerokim uśmiechem powiedziała sama do siebie "Zaczynam nowe życie. Bez niego. Będzie dobrze." Zgasiła światło i poszła spać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz