piątek, 15 lutego 2013

12

20 lutego 2012 r.
Tego ranka po Jennifer przyszła Catherine. Miały pogadać o piątkowej dyskotece, ale Cath widziała, że jej przyjaciółkę coś dręczy.
- Kochanie wszystko w porządku? 
- Ta.. NIE. Nic nie jest w porządku rozumiesz? - rozpłakała się. - Carl ze mną zerwał, powiedział, że potrzebujemy czasu, ale to tylko blef. Skończył ze mną...
- Ojej Jen nie płacz. - Cath wyciągnęła z torby chusteczki i podała jej. - Mówiłam ci, że to palant. Wszyscy ci mówili. Miłość nie sługa, ale teraz najważniejsze jest to, że jestem przy tobie, słyszysz? Damy radę. Musisz tylko być silna i nie zależna. Jakoś przeżyjesz. To nie pierwszy i nie ostatni, zaufaj mi.
- Ale ja go kocham do jasnej cholery. - wtuliła się do Catherine i łkała. Łkała jak małe dziecko, któremu zabrano ulubionego lizaka. Nie mogła się ogarnąć, ale w końcu musiały iść do szkoły.
- Już okej? Musisz mu pokazać co stracił. Pożałuje i wróci, zobaczysz.Weszły do szkoły. Na przerwie obiadowej podbiegła do nich Amanda.
- Mam telefon Carla. Poszedł na obiad i dał mi posłuchać piosenek.
- No i? - zapytała bez żadnych emocji Jen.
- No i? Możemy przeczytać jego wszystkie sms'y.
Ta myśl wydała się Jennifer okrutna. Naruszała prywatność Carla. Nie chciała tego robić, ale strasznie ją korciło. Amanda już wchodziła w skrzynkę odbiorczą. Zauważyły pełno wiadomości od Lexi. Amanda jechała do samej góry długą i nie kończącą się strzałką. Zajęło im to jakieś 5 min. zanim dojechały do początku. Sms'y były porażające. "Śpij dobrze kotku ;* Do jutra." "Kochanie, wszystko będzie ok, jutro będzie inaczej. Lepiej." - wszystkie odpowiedzi na wiadomości wysłane od Carla "Ale ja ją kocham. Nie chcę tego kończyć. Nie kładź mi do głowy tego, że mnie zdradza. Wiem, że tego nie robi." Więcej nie przeczytały, bo podbiegł Carl. Wyrwał telefon Amandzie, zmierzył wzrokiem Jennifer. To były najgorsze sekundy jej życia. Podeszła do niego Lexi, objął ją i z uśmiechem odszedł, obejmując ją. 
- Czy on nie ma serca? - z oburzeniem odezwała się Amanda.
- Widocznie nie ma.. - Jen objechała po ścianie i usiadła. Podkuliła nogi i włożyła między nie głowę. - Zostaw mnie samą Amando. Proszę..
Amanda odeszła. Jen została sama. Nie chciała już żyć. Wracając do domu myślała o tym wszystkim. Chciała zrobić coś, czego nie powinna. Powstrzymała się, zjadła obiad, potem kolacje i poszła spać. Miała już wszystko gdzieś. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz